piątek, 2 października 2020

Poukładany świat...

zachwiałam się na progu domu                                                

może słabe mam fundamenty

może dopadł mnie dreszcz

zwątpienia

może wspomnienia obudziły licho

muszę się zatrzymać

nie wystarczy odwrócenie głowy

trzepnięcie po łapkach

musi zaboleć

mocno

teraz

już

by za zakrętem

nie zderzyć się

z nadchodzącą

niewiadomą...

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz